Weterynarz Świdnica, Wałbrzych, Świebodzice - Weterynarz Wałbrzych, coś o narkozie

Godziny otwarcia

Pon - Pt 12:00 - 20:00

Sob 15:00 - 22:00

Nd 15:00 - 22:00

Weterynarz Wałbrzych, coś o narkozie

Weterynarz Świdnica, Weterynarz Wałbrzych, Weterynarz Świdnica - Weterynarz Wałbrzych, coś o narkozie

Znieczulenie ogólne (narkoza) to skomplikowana procedura mająca na celu przeprowadzenie zabiegu chirurgicznego w sposób bezpieczny, w warunkach komfortowych zarówno dla pacjenta jak i lekarza. Aby tak się stało, należy przeprowadzić dokładną ocenę pacjenta przed znieczuleniem.

           

            Pierwszym krokiem jest wywiad przeprowadzany z opiekunem zwierzęcia, dzięki któremu lekarz uzyskuje niezwykle cenne informacje pomagające dobrać odpowiedni schemat znieczulenia. Do ważnych elementów wywiadu należą między innymi informacje dotyczące wieku pacjenta, przebytych lub obecnych chorób, przyjmowanych leków i ewentualnych reakcji alergicznych na nie, przebiegu poprzednich znieczuleń (jeżeli takowe były wykonane). Ważną informacją jest pora ostatniego posiłku pacjenta, gdyż głodówka zmniejsza częstotliwość pewnych powikłań a jej czas trwania jest różny zależnie od gatunku zwierzęcia oraz rodzaju wykonywanego zabiegu. Jedynie w sytuacjach zagrożenia życia odstępuje się od tego typu zaleceń.

 

Badanie kliniczne zwierzęcia pozwala wykryć nieprawidłowości mogące wpłynąć na przebieg narkozy. Lekarz bada zwierzę od czubka nosa do końca ogona ze szczególnym uwzględnieniem układu krążenia oraz układu oddechowego, których sprawne funkcjonowanie jest jednym z najistotniejszych warunków przeprowadzenie bezpiecznej procedury anestezjologicznej.

 

Do najważniejszych badań dodatkowych zalicza się badania krwi, badanie rtg, usg, ekg. Niekiedy wymagana jest specjalistyczna konsultacja np. kardiologiczna. Zakres przeprowadzanych badań dodatkowych czy też konsultacji zależy od stanu pacjenta, jego wieku oraz rodzaju zabiegu chirurgicznego a także od tego czy jest to zabieg planowany czy też nagła interwencja przeprowadzana w celu ratowania życia.

 

Po zebraniu kompletu informacji  pacjent przypisywany jest do właściwej grupy według klasyfikacji Amerykańskiego Stowarzyszenia Anestezjologów - ASA . W systemie tym wyróżniamy pięć grup pacjentów, gdzie ASA I oznacza zdrowego pacjenta bez żadnych obciążeń, zaś ASA V pacjenta, którego szanse na przeżycie bez zabiegu chirurgicznego są niewielkie. Im niższa grupa ASA, tym ryzyko powikłań śród- i pooperacyjnych jest niższe. Niekiedy dodaje się dodatkowe oznaczenie „E” oznaczające operację ze wskazań nagłych (emergency).

 

Wszystkie powyższe procedury pozwalają na indywidualny dobór rodzaju znieczulenia ogólnego, leków anestetycznych, nawodnienia, zabezpieczenia przeciwbólowego pacjenta.  Poza tym podczas znieczulenia, czy to infuzyjnego czy wziewnego stosowane są dodatkowe procedury mające maksymalnie zwiększyć bezpieczeństwo, np. wprowadzany jest kateter dożylny, zakładana jest rurka intubacyjna, a podczas  zabiegu zwierzę jest stale monitorowane.

 

Okres pooperacyjny rozpoczyna się od przerwania podawania środka podtrzymującego znieczulenie ogólne. W początkowej fazie wybudzania, zwierzę pozostaje pod stałą obserwacją lekarza. W dalszym ciągu jest zabezpieczane przez wychłodzeniem, podawane są odpowiednie leki (np. środki przeciwbólowe, płyny) a kiedy zaczyna samodzielnie oddychać zostaje usunięta rurka intubacyjna.  Jeśli jest to wymagane, zakładany jest kołnierz lub fartuszek pooperacyjny. Przy wydawaniu zwierzaka do domu, właściciel otrzymuje zalecania odnośnie opieki pooperacyjnej. Informacje te dotyczą między innymi diety, toalety rany, dawkowania leków oraz terminu wizyty kontrolnej.

 

            Trzeba pamiętać, że każde znieczulenie obarczone jest ryzykiem, ale odpowiednie przygotowanie oraz nowoczesne procedury pozwalają na zmniejszenie tego ryzyka do minimum. Niezmiernie ważne jest przekonanie właściciela, że jego pupilem zajmuje się kompetentny personel co pozwala na nawiązanie dobrego kontaktu na linii lekarz – opiekun zwierzęcia, a taka pozytywna relacja ma bezpośredni wpływ na pacjenta, który jest przecież najważniejszym podmiotem.

Inni czytają także: